Dobrze, że jesteś!

Jesteśmy ludźmi, którzy od wielu lat przyglądają się zjawisku homeopatii, jego wpływowi na życie i relacje. Skutki leczenia przeżyliśmy na własnej skórze. Doświadczyliśmy również uwolnienia od homeopatii, co dało nam zapał do tego, by dzielić się tym tematem z innymi.
Ta strona jest żywa!

Czekamy również na Twoje opinie:

  • jeżeli stosujesz homeopatię - jak to przeżywasz?
  • zrezygnowałeś i możesz podzielić się z nami swoim doświadczeniem?

Napisz! 

Twórca i geneza

Twórca homeopatii – Samuel Hahnemann

- Urodził się w 1755r. w Miśni, jego ojciec malował na porcelanie. Był zdolnym studentem, dostał więc szansę nauki medycyny w Lipsku, Wiedniu i Erlangen. Podjął praktykę lekarską i ożenił się z córką pewnego lekarza. Niestety w Lipsku nie powodziło mu się. Miał 11 dzieci, żyli w nędzy. Przeprowadzali się 22 razy. Zarabiał na życie tłumaczeniem książek medycznych, w końcu stając się ich krytykiem. Ponieważ ówczesna medycyna opierała się głównie na rygorystycznych kuracjach, w tym stosowaniu opium, środków przeczyszczających i upuszczaniu krwi, podjął badania nad homeopatią. Jako zdrowy postanowił zastosować chininę i wywołała u niego te same objawy, co u chorego na malarię. To jednak teoria niepotwierdzona badaniami, obecnie twierdzi się, że był to najprawdopodobniej efekt alergiczny. Po tym odkryciu mnożył eksperymenty z innymi lekami, by w końcu wyprowadzić następujące prawo: Podobne leczone są przez podobne.

- Zagłębiając się w tajniki nowych badań Samuel bardzo się zmienił. Stawał się szorstki i niecierpliwy, zrywał wieloletnie przyjaźnie, przejawiał nagłe, niepohamowane ataki na tych, którzy go bronili. Jeden jego syn umarł po narodzeniu, drugi cierpiał na chorobę psychiczną, Fryderyk opuścił żonę i dziecko, i pewnego dnia zaginął'. Biograf Fritsche nawet twierdzi: "Fryderyk Hahnemann musiał przeżyć do końca to, co jego ojciec przekazał mu z demoniczności". Z ośmiu córek, jedna umarła w czasie porodu, druga - w wieku 30 lat, dwie inne zostały zamordowane w tajemniczy sposób, pozostałe rozwiodły się z mężami (co było posunięciem tragicznym dla tamtej epoki). Mając 72 lata, Hahnemann stracił żonę, a 8 lat później ożenił się z pewną paryżanką. Umarł w 1843 roku.
Mechanizm homeopatii

- Słowo homeopatia wywodzi się z greckiego słowa homoios (analogia, podobieństwo) oraz pathos (ból). W założeniu więc sposób leczenia polega na tym, by używać środków wywołujących objawy identyczne lub analogiczne z tymi, które chce się zwalczyć.

- Ponieważ np. choremu na biegunkę nie można podać środka przeczyszczającego w normalnej dawce, bo wywołałoby to przerażający efekt, trzeba lek rozcieńczyć. Homeopatia głosi, aby użyć jak najmniejszą ilość leku, używa do tego rozcieńczeń o oznaczeniu D (decymalne) i cyfrze, która wskazuje na liczbę zer za jedynką – skalę rozcieńczenia. Hahnemann proponował najbardziej rozcieńczenie D 30, czyli 1cm3 leku na 1 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 cm3 wody. Rozumiemy, że nie ma tu mowy o obecności jakiejkolwiek cząsteczki leku w takim rozcieńczeniu. Co więc działa? To wyjaśnia dopiero trzecia zasada homeopatii, sięgająca już do nauki tajemnej: potencjalizacja, inaczej potęgowanie. Jest to potrząsanie w celu ładowania roztworu tzw. energią kosmiczną, nie potwierdzoną przez naukę. Samuel twierdził, że proces ten „ma większe znaczenie niż samo rozcieńczanie". Potrząsanie uwalnia do leku dynamizm, kosmiczną moc „życia", która ma przejść przez środek homeopatyczny na pacjenta. Jest to wyraźna praktyka okultystyczna.

O takich wypowiada się jasno Katechizm Kościoła Katolickiego (pkt. 2117): Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności [tzn. są grzechem ciężkim]. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.

Kościół twierdzi, że uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych, czy naturalnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.

- Więcej informacji n ten temat można zaczerpnąć w książce Prokopa "Medizinischer Okkultismus" (Okultyzm medyczny).

Choroby chroniczne stawiały Hahnemanna przed specyficznymi zagadnieniami. Dlaczego jego środkami tak wielu ludzi nie udało się uleczyć? Odpowiedzi na to udzielił w swoim dziele, napisanym już w podeszłym wieku: "Die chronischen Krankheiten, ihre eigentumliche Natur und homóopathische Heilung" (Choroby chroniczne, ich właściwa natura i leczenie homeopatyczne). Stwierdza w nim: Siedem ósmych wszelkich chorób chronicznych spowodowanych jest przez "Psora", "wewnętrzny świerzb". Gdy lek trafia w jeden z jej członów, wyrasta od razu niezliczona ilość nowych. Z szczególną "złością występuje", kiedy zabiera się jej zewnętrzną oznakę zła zamieszkującego wewnątrz, wysypkę. Jego rada dla przewlekle chorych wszelkiego rodzaju: co 30 do 50 dni tylko jedna dawka homeopatycznej siarki wewnętrznie. Nawet biograf Gumpert, który porównał Hahnemanna do Lutra, Goethego, Kanta i Bismarcka, twierdzi: "Ten rodzaj uprawiania homeopatii pozostaje wyjątkowym fenomenem psychicznym i wymaga wprost hinduskiej zdolności zagłębiania się i koncentracji, sięgającej daleko poza granice doświadczania" (Podkreślenia autora). (Źródło: http://czogori.pl/index.php?id=102&id2=101)


Po dokładnym zbadaniu filozofii stojącej za homeopatią, widoczne jest wyraźne przenikanie elementów hinduistycznych i buddyjskich.
Geneza homeopatii

- W historii nauk medycznych istniały dwie zasady przeciwieństw oraz podobieństw, ustanowione przez Hipokratesa (żył ok. 460–377 przed Chrystusem). Natomiast Klaudiusz Galen (138–201 po Chrystusie) leczył choroby swojej epoki, opierając się na zasadzie przeciwieństw. Jest ona podstawą medycyny klasycznej, czyli alopatii (z greckiego: allots – różny oraz pathos – ból). Oznacza to, że choremu np. na biegunkę podaje się środek wywołujący zaparcie.

- W późnym średniowieczu nastąpiło odrzucenie idei Galena przez Paracelsusa (1493–1541), który rozwinął zasadę podobieństw (podobnie jak Hipokrates). Uciekając się do wiedzy tajemnej i alchemii badał związki zachodzące między światem zewnętrznym (makrokosmosem), a poszczególnymi częściami organizmu ludzkiego (mikrokosmosem).

- Na tej podstawie Samuel Hahnemann, rozwinął metodę homeopatii, którą, jak sam twierdzi, otrzymał w szczegółach na seansie spirytystycznym i w tej postaci praktykuje się ją do tej pory. Źródłem, na którym opierają się dzisiejsi homeopaci, jest wydane przez niego w 1810 r. dzieło: „Organon" sztuki leczenia. Od tego momentu zupełnie zerwał z medycyną klasyczną.

- Przed boom-em homeopatii w Europie, w 1960 r. homeopaci obchodzili 150-lecie tej publikacji. Podczas kongresu w Montreaux, na którym było 260 lekarzy i farmaceutów wygłoszono, że: „Organon"dla homeopaty jest tym, czym Biblia jest dla chrześcijanina. Homeopatia uznać musi „Organon „ za fundament i podstawę swojej terapii (dr A. Pfister).

- Uczniowie Hahnemanna zachęcani są do medytowania tej książki paragraf po paragrafie, by uchwycić jej „ducha".

Dr J. Kunzli z St–Gall potwierdza to w swoim artykule, który ukazał się w Journal suisse d'homéopathie nr 2/1962: Wiecie wszyscy, ze w dzisiejszych czasach uczestniczymy w odnowie i w nowym trendzie rozwojowym homeopatii w wielu krajach. Całe to poruszenie osiągnie zamierzone rezultaty pod warunkiem, że czerpać będziemy ze źródeł, wyłącznie z „Organonu". Dalej cytuje on C. Heringa: Jeśli homeopatia nie będzie stosowana według „Organonu", to do historii medycyny przejdziemy jako karykatura. Kunzli ciągnie dalej: Suche i teoretyczne studia historyczne zdają się na nic i waszym chorym nie przyniosą żadnej pomocy. Trzeba, byście przeniknęli ducha tej niezwykłej książki, byście rozmyślali i medytowali nad wszystkim, co zawiera. Im więcej będziecie ją studiować, tym większy będzie pożytek, który z niej wyciągnięcie. Można rzeczywiście uznać, że chodzi o dzieło „wyjątkowe"; przewodniczący międzynarodowej ligi homeopatii, dr Gagliardi z Rzymu, powiedział w Montreux: Nawet jeśli odrzuci sie taką czy inną zasadę wypowiedzianą w „Organonie", zawsze zostanie w nim jeszcze tyle, by przyznać rację niewyczerpanej intuicji i wieszczemu duchowi jego autora (Journal suisse d'homéopathie nr 4/1960). (fragment artykułu Dr H. J. Bopp „Samuel Hahnemann, ojciec homeopatii")

-
Czym jest ów wspominany „duch" twórcy? Oficjalnie wiadomo, że Hahnemann był członkiem loży masońskiej. Na stronie tytułowej swego „Organonu" umieścił dewizę wolnomularzy: Aude sapere (Miej odwagę poznać).

Dr H. Unger trafnie opisuje nam jego duchową osobowość: Podobnie jak Goethe, Hahnemann łączy w swojej osobie dwa prądy gatunku klasyki niemieckiej: idealizm panteistyczny natury oraz idealizm racjonalny masonów (Journal suisse d'homéopathie nr 1/1962). Rozumiemy teraz pokrewieństwo istniejące między spadkobiercami duchowymi Goethego, czyli antropozofami, oraz tymi od Hahnemanna – homeopatami. Jedni i drudzy posiadają podobną wizję transcendencji.
(źródło – j.w.)

- Wiadomo też, że wraz ze swoim rozwojem „duchowym" Hahnemann związał się z religiami wschodu. Odrzucił zupełnie Chrystusa, Jego Osobę, naukę i Ofiarę, a za wzór do naśladowania przyjął Konfucjusza.

Różnorodne pojęcia, stale używane w nauce homeopatycznej, wprawiają w zdumienie. Mowa tu o sile życia, o harmonii z energią świata, o ciele eterycznym. Mimo woli myśli się o naukach, przeniesionych do nas na Zachód przez guru i joginów. Im bardziej zagłębimy się w lekturę książek Hahnemanna i jego uczniów, tym bardziej trzeba stwierdzić: Homeopatia we wszystkich istotnych punktach bazuje na filozofii naturalnej o charakterze wschodnim. Już w młodości Hahnemann przystąpił do wolnomularzy (masonów). Ruch ten z pewnością stosuje wiele chrześcijańskich sloganów, a w wielu świątyniach wolnomularskich wyłożona jest nawet Biblia. Jednak poselstwo Ewangelii o zbawieniu zgubionego człowieka przez śmierć krzyżową Jezusa wolnomularze zdecydowanie odrzucają. Dla nich zbawienie znajduje się w samym człowieku. F.C. Endres pisze w książce "Das Geheimnis des Freimauers" (Tajemnica wolnomularza): "Moc przebaczania grzechów znajduje się w nas samych. Możliwość rozpoczęcia nowego życia, nie obciążonego ciężarami przeszłości, znajduje się w naszej duszy..." Duszpasterstwo wciąż potwierdza, że wolnomularze, którzy szczerze zwrócili się do Chrystusa, czuli się natychmiast zmuszeni do wystąpienia z loży.

Nic dziwnego, że Hahnemann, jako członek loży, nazwał Jezusa "Arcyfantastą". Jeden z biografów Hahnemanna pisze: Arcyfantasta Jezus z Nazaretu, który nie prowadzi oświeconych prostą drogą do mądrości, ale który pragnie wywalczyć razem z celnikami i grzesznikami trudną drogę do królestwa Bożego na ziemi,... ten przyjmujący na siebie ciemność świata mąż boleści, jest dla amatora mądrości eterycznej pomylony . I dalej: "Chrześcijaninem Hahnemann być nie może, mimo iż jest pobożny jak pietysta. Bóg Hahnemanna wprawdzie ingeruje ciągle w życie jako prowadząca i obdarowująca moc, ale prowadzi do poznania i obdarowuje mózg, a nie serce... Lekarzem Hahnemann jest przy łóżku chorego, bo inaczej nie potrafi. Ale tam, gdzie walczy jako Poznający oraz prosi o oświecenie, dociera do bliskiego duchowego sąsiedztwa ze Wschodem. Jego wzorcem jest Konfucjusz" (podkreślenie autora). 0 Konfucjuszu Hahnemann sam napisał w pewnym liście: "Można tu wyczytać boską mądrość, bez otoczki cudów i bez zabobonów. Ważnym znakiem czasu jest to, że możemy teraz u nas czytać Konfucjusza. Już wkrótce, w królestwie szczęśliwych duchów, uścisnę tego dobroczyńcę ludzkości, który wskazał nam prostą drogę do mądrości i prowadził do Boga, już 650 lat przed Arcyfantastą". Ubóstwianie mądrości wschodniej było nie tylko cichym hobby Hahnemanna. Bardziej tworzy ona podłoże filozoficzne dla wytwarzania leków homeopatycznych. (źródło: http://czogori.pl/index.php?id=102&id2=101)

Źródła:
- Książka Samuela Pfeifera, lekarza:
„Czy zdrowie za wszelką cenę? Medycyna alternatywna a wiara chrześcijańska". Wyd. Effatha Wrocław 1994. Rozdział:
Homeopatia: energia kosmiczna w butelkach.
- http://czogori.pl/index.php?id=102&id2=101
- Artykuł dr H. J. BOPP - SAMUEL HAHNEMANN, OJCIEC HOMEOPATII
http://www.katolik.pl/homeopatia,1916,416,cz.html